Pytania dotyczące Indii - odpowiada Ania Choreń.
Kalendarium Wydarzeń
Bądź w kontakcie
Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

Informacje Specjalne

pokaż wszystkie

Informacje

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

pokaż wszystkie

Partnerskie szkoły jogi

Pytania dotyczące Indii - odpowiada Ania Choreń.

niedziela, 1 października 2006

Anna Choreń

Pytania dotyczące wyjazdów do Indii prosimy przesyłać do moderatora. Odpowiedzi na pytania będziemy publikować w tym dziale portalu co 2 tygodnie.

Chciałabym pojechać na wycieczkę do Indii ale obawiam się chorób, brudu.
Czy moje wyobrażenia są mylne ? Czy w czasie swoich licznych wyjazdów chorowałaś ? Jak wygląda sprawa higieny? Obrazy z telewizji są raczej porażające-jak jest naprawdę.

Jest różnie. Telewizja przeważnie żywi się ekstremą, nie wiem co widziałaś, ale tak, jest tam dużo chorób, malaria zbój nr 1 na świecie, żółtaczka, dur brzuszny, cholera. Jednak nie powstrzymuje to milionów turystów corocznie odwiedzać ten kraj. Jeśli bardzo obawiasz się chorób i źle znosisz widok brudu nie ryzykuj. Owszem chorowałam raz, kilka lat temu po kąpieli w Gangesie podczas raftingu, był listopad temperatura powietrza ok. 16C, woda zimna, zmarzłam, przy wyjściu jeszcze raz mnie wrzucili ( że dla "niewiernych" kąpiel dwukrotna) skutek taki, że przez 24 h miałam gorączkę chyba z 42C i autentycznie żegnałam się z życiem. Po tym czasie wszystko zniknęło. To była najintensywniejsza i najkrótsza choroba, jaka w ogóle mi się zdarzyła. Ani wcześniej ani później nic mi nie było. Czy można pojechać z małymi dziećmi, jeśli się tam jedzie (do Indii) po raz pierwszy?
Na wędrówkę raczej odradzam, choć znam ludzi podrózujących z kilkumiesięcznumi szkrabami. Jeśli zaś na stacjonarny kurs jogi uważąm, że tak. Oczywiście pod warunkiem, ze dziecko jest zdrowe i dobrze znosi przemieszczanie, podróże, słowem rodzice powinni wiedzieć, jak zachowuje się w podróży. Sam lot dla wielu dorosłych bywa męczący, także pobyt w Delhi, nawet krótki, jest sporym wstrząsem dla nowoprzybyłych jak obserwuję. Każdy zna swoje dziecko i powinien ocenić jego możliwości. Jak jest z językiem - czy wystarczy podstawowa znajomość angielskiego żeby się porozumieć?
By w miarę swobodne poruszać się po subkontynencie moim zdaniem należy znać angielski na poziomie konwersacyjnym. Jeżeli podstawowa znajomość obejmuje umiejętność odprawienia się na lotnisku, dotarcia do hotelu, zakupu biletu, zamówienie posiłku, ewentualnie rozmowy z lekarzem - to jest dobrze. Wielu cudzoziemców narzeka na silny akcent, charakterystyczny dla subkontynentu. Osobiście nie przeszkadzał mi on, można się przyzwyczaić. W miejscach odwiedzanych przez turystów oraz w miastach znajomość angielskiego jest powszechna, ale już w bardziej odległych zakątkach może się zdarzyć, że nie. Chciałbym wraz z przyjaciółmi pojechać na jakiś miesiąc, może 3 tygodnie - czy to nie za krótko- z twoich opowieści wynika że przeważnie bywałaś dłużej? Czy w takim czasie można rzeczywiście poczuć niezwykłość i magię tego kraju?
To zależy jak kto czuje magię. Można w kwadrans albo i nigdy. Pobyt w Indiach to coś więcej niż zwiedzanie kraju, to wszechogarniające doznanie. Dużo zależy od tego jak szeroki ma się zakres percepcji i tolerancji. Jeden zobaczy tam karaluchy wielkości kciuka, nędzę, brud, zblokuje się i będzie cierpieć marząc o powrocie. Innego coś urzeknie, może kolory sari, różnorodność strojów, barwy skóry mieszkańców subkontynentu, smak indyjskich dań, bogactwo przypraw, woń kadzidła, uginające się stragany soczystych, drobnych w porównaniu z naszymi przepysznych owoców i warzyw co dojrzewały pod słońcem Indii. Kogoś ogarnie zdumienie na widok ulicznych sprzedawców, pucybutów, krawców w swasticasanie czy lotosie.Jeszcze ktoś poczuje to tajemnicze, ponoć rdzennie indyjskie zjawisko ponadczasowości. O przyrodzie, architekturze nawet nie wspominam. Mój pierwszy wyjazd trwał 5 dni, najdłuższy 5 tygodni. 3 tygodnie wystarczy. Trzymam kciuki za wyjazd. Czy jako kobietę spotykały cię podczas podróży jakieś nieprzyjemności?
Nie. Starałam się zachowywać uprzejmie, nie nosić wyzywających strojów, luźne spodnie, bluzy bez dekoltów, ramiona zakryte. Jak jest z temperaturą - czy poza górami da się funkcjonować?
Oczywiście, że tak. Miliard ludzi funkcjonuje. Chodzi do przedszkoli, szkół, pracy. Jest ciężko, ale można. To kwestia zdrowia i pokory, na ile jest się zdolnym pohamować rozdrażnienie. Wszystkim jest gorąco. Widziałam Hindusów, których skóra w 45C upale była matowa i takich, z których pot lał się strumieniami. Czy spotkałaś podczas swoich wypraw prawdziwego jogina?
:) Kiedy jest optymalna pora roku na wyjazd. Czy byłaś tam w czasie naszych wakacji - lipiec, sierpień ? Czy to dobry czas na wyjazd?
Dla większości jest to jedyny czas na wyjazd i dobrze jest ustawić się w tej perspektywie. Jest wtedy gorąco, czas monsunów. W tym okresie polecałabym raczej wyjazd na Północ, czyli Himalaje, niekoniecznie te wysokie. Wystarczy do podnóży, jak mawiają Foothills of Himalya. Uttaranchal, Himćal Pradesh, Jammu Kashmir. Słyszałem, że w Indiach łatwo się zatruć nieświeżym jedzeniem- czy miałaś takie doświadczenia?
Nie. Podczas kursów jogi albo sami gotowaliśmy (głównie ryż, dal, warzywa) albo chodziliśmy do różnych restauracyjek, czasem to zwykły blat na 2 kołach, z którego za 12Rs można było otrzymać pyszne thali. Nie było poważnych problemów. Owszem, zdarzały się nieobecności, jednodniowe, nie więcej. Miejscowi mają na takie sytuacje znakomity lek (Isab Gol) można go kupić w każdym kiosku w Indiach, bardzo skuteczny.
Jedno z ciekawych odkryć to takie, że dania w małych budkach są równie wyborne co w 5gwiazdkowych hotelach. Kuchnia indyjska bywa często bardzo pikantna, dlatego zawsze warto zamawiać jogurt (przepyszny) gdyż nic tak nie gasi ognia w podniebieniu jak ten. A jak kto już ugryzie ostre chilli to nigdy nie popijajcie tego wodą, bo to spotęguje efekt. Jogurt, ewentualnie coś słodkiego (owoc, łyżeczka miodu).
Osobiście nie znam nikogo, kto przeszedł poważne zatrucie, ale słyszałam o różnych przypadkach. Trzeba uważać, szczególnie osoby o wrażliwym systemie pokarmowym. Radzę zamawiać ryż z dalem, ciapati, prawie zawsze jest to bezpieczna opcja, dostępne wszędzie.

Anna Choreń W ciągu ostatnich pięciu lat 8 krotnie przemierzała Indie od Morza Arabskiego po Kaszmir. Kilkakrotnie podróżowała wraz ze swoim 3 letnim synkiem Kajem. Od 4 lat praktykuje jogę. Prowadzi zajęcia u Leszka Kawy w Warszawie. Odpowie na Wasze pytania związane z wyjazdami do Indii.

Wyszukiwarka Szkół Jogi

JOGA SKLEP - Akcesoria do Jogi
Styl Życia
Polecamy