Prezentacje szkół jogi: Joga Shala. Praska Szkoła Jogi, Warszawa
środa, 6 maja 2015
Cykl "Prezentacje Szkół Jogi", ma na celu przedstawienie poszczególnych szkół, ich warunków lokalowych, zaplecza, a przede wszystkim nauczycieli, którzy je założyli i prowadzą w nich zajęcia na co dzień. Tym razem, prezentujemy nową szkołę jogi w Warszawie - Joga Shala. Praska Szkoła Jogi w duchu Ashtanga Jogi.
Nazwa szkoły, imiona i nazwiska założycieli:
Joga Shala. Praska Szkoła Jogi
Właściciel: Łucja KoronackaOpiekun merytoryczny: Ewa Makowska
Dane kontaktowe:
ul. Kłopotowskiego 11, 03-718 Warszawa, tel. 504 066 906, recepcja@jogashala.pl, www.jogashala.pl Rok rozpoczęcia działalności:
Maj 2015 Rodzaje zajęć jogi prowadzone w szkole:
Praktyka Ashtanga Jogi: Vinyasa, Pierwsza Seria Prowadzona, Mysore, Pranayama, Powitanie Księżyca.
Zajęcia tematyczne: Joga dla kobiet w ciąży, Zdrowy kręgosłup, Joga dla dzieci
A także ogólnorozwojowe zajęcia niejogowe: Pilates, Nordic Walking
Jak zaczęła się Twoja przygoda z jogą i jak to się stało, że zostałaś nauczycielem? ŁK: - Moja przygoda z jogą właśnie się zaczyna. Przez lata pracowałam w międzynarodowej korporacji, gdzie zdobyłam duże doświadczenie zawodowe, ale nie potrafiłam odnaleźć równowagi i spokoju. Niedawno dzięki mojej przyjaciółce Agacie poznałam zespół cudownych i inspirujących kobiet, które od lat praktykują Ashtangę i potrafią dzielić się swoim doświadczeniem z innymi. I tak zrodził się pomysł na naszą szkołę w duchu Ashatanga Jogi. Nie czuję się właścicielem tej szkoły, ale jej menadżerem. Mam nadzieję, że dzięki naszej wspólnej pracy i różnym doświadczeniom powstanie miejsce, gdzie pod uważnym okiem naszych instruktorek inni odnajdą to, czego mi brakowało przez ostatnie lata mojego życia. Jak wspomniałam moja przygoda z jogą dopiero się zaczyna, dlatego chciałabym oddać głos Ewie, której osobiste doświadczenia oraz praca, z pewnością będą inspiracją dla wielu osób.
EM: - Jeszcze 12 lat temu byłam schorowaną, bardzo emocjonalną osóbką z nadwagą. Twardo stąpałam po ziemi. Ostatnią rzeczą, o której mogłabym sobie wtedy pomyśleć była joga, wegetarianizm czy medycyna chińska. Nadszedł jednak moment, w którym wszystko, co wykorzystałam, aby się postawić na nogi przestało się sprawdzać i działać. Kiedy sytuacja była krytyczna, gdzie zostałam postawiona przed drastycznym dla mnie faktem zaczęłam szukać. Serią różnych przypadków-nieprzypadków dotarłam na jogę Iyengara i tai-chi. Kilka lat systematycznie uczęszczałam na zajęcia. Czasem zastępowałam prowadzącą, która w pewnym momencie musiała zrezygnować. Oznaczało to zamknięcie dosyć licznej i prężnie działającej grupy. Wówczas pod wpływem namówień i próśb przejęłam prowadzenie tych zajęć.
Jak wspominasz początki nauczania?
EM: - Początki były trudne, przygotowywałam się do każdych zajęć gruntownie, a mimo to popełniałam sporo błędów, każde zajęcia to był mocny stres dla mnie. Najtrudniejsze były pytania... Ale dzięki nim nauczyłam się odpowiadać: "nie wiem, ale sprawdzę, poczytam, popytam". Cały czas jednak czułam się bardzo niekompetentna i brakowało mi kilku elementów w tradycji jogi Iyengara. Zaczęłam szukać.
Co jest dla Ciebie najważniejsze w roli nauczyciela jogi? Na co zwracasz największą uwagę ucząc?
EM: - Ucząc, przede wszystkim, staram się do każdego podchodzić indywidualnie. Każde ciało ma swoją historię. Ja próbuję ją odczytać...i pomóc prawidłową praktyką i korektą przebrnąć jego ograniczenia, czy wzmocnić słabe strony. Nie mam stałego schematu pracy. Każde zajęcia, każde warsztaty to nowe, odmienne doświadczenie. Dużo pracuję z ludźmi po wypadkach czy z kontuzjami. Ich zdrowienie, to moja radość.
Jest wiele miejsc do praktyki jogi, czym charakteryzuje się Twoja przestrzeń?
ŁK: - Nasza szkoła znajduje się na warszawskiej Starej Pradze, w przedwojennej fabryce, gdzie industrialny charakter i typowy praski klimat tworzą inspirującą atmosferę. Wierzę, że kto raz odwiedzi to miejsce z chęcią będzie tu powracał. Właśnie kończymy remont naszego miejsca, żeby spełniało ono oczekiwania naszych gości. Praktyka jogi będzie odbywać się w przestronnej sali usytuowanej na ostatnim piętrze, z której widok rozpościera się na dachy praskich kamienic. Powierzchnia sali wynosi ok. 100 m2. W komfortowych warunkach może na niej ćwiczyć ok. 30 osób, ale spokojnie może pomieścić nawet 50 uczestników zajęć lub warsztatów. Co ważne dla osób początkujących, które dopiero zaczynają swoją przygodę z jogą, dysponujemy wyposażeniem, które pozwoli każdemu w pełni brać udział w zajęciach. Na miejscu będzie znajdował się też sklepik, w którym będzie można wyposażyć się w swoje akcesoria, a także zamówić wegetariański/wegański catering do odbioru w naszej szkole.Jakich zmian dokonała joga w Twoim życiu?
EM: - Przypadkowo trafiłam na Ashtangę. Kiedy doświadczyłam, jak mało wiem i umiem po tylu latach praktyki i jak mocno reaguje moje ciało (czułam się przepuszczona przez wyżymaczkę - albo i gorzej), postanowiłam spróbować. Okazało się, że to jest to, czego szukałam. Ashtanga towarzyszy mi już ponad 8 lat. Jest praktyką, która dała mi więcej, niż kiedykolwiek mogłam się spodziewać. Postawiła moje zdrowie do poziomu, który wydawał się dla mnie niemożliwy kiedykolwiek do osiągnięcia. Stała się więc moją misją i narzędziem do pomocy innym.
Kto lub co inspiruje Cię w praktyce własnej?
EM: - Wszyscy czerpiący korzyści z praktyki to sens mego nauczania. Taki dług, który spłacam tradycji ashtangi...:-) Tradycji, która zainspirowała mnie do nieustannego pokonywania własnych słabości i granic.