Jak się szkoli na jogina?
Kalendarium Wydarzeń
Bądź w kontakcie
Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

Informacje Specjalne

pokaż wszystkie

Informacje

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

pokaż wszystkie

Partnerskie szkoły jogi

Jak się szkoli na jogina?

poniedziałek, 28 marca 2022

Karolina Zdrada

Pewne decyzje podjęte w pięć minut zmieniają całe życie. Tak było u mnie po zapisaniu się na Kurs Nauczycielski Jogi Integralnej w Warszawie. Nie była to dla mnie zupełnie nowa droga – już wtedy prowadziłam zajęcia jogi obok treningów na siłowni. Na tamten moment w życiu nie myślałam w ogóle o szkoleniu w tym kierunku, ale kiedy pewnego dnia zobaczyłam ofertę, po prostu wiedziałam, że –mimo strachu- mam tam być. Więc się zgłosiłam.

Warunkiem dostania się na kurs było zdanie egzaminu wstępnego ze znajomości i prawidłowego wykonania 50 asan. Aby się do niego przygotować wzięliśmy udział w kursie on-line, w czasie którego codziennie przez 5 tygodni (z wyjątkiem weekendów) praktykowaliśmy z Wiktorem Morgulcem. Przygotowujący kurs on-line okazał się być strzałem w dziesiątkę – dzięki niemu sam egzamin nie był taki straszny, choć trzeba przyznać, że męczący. Kiedy za nami było już stanie na głowie (moja największa wtedy obawa) i można było ułożyć się do Savasany poczułam niesamowitą ulgę. Po przerwie ogłoszono punktację. Zdałam.

Zajęcia rozpoczęły się w październiku. Raz w miesiącu spotykaliśmy się na weekendowych zjazdach aby praktykować różne style jogi oraz zgłębiać wiedzę teoretyczną. Te spotkania to była dla mnie niesamowita odskocznia od codzienności. Przekraczając próg szkoły Joga Żoliborz czułam się, jakbym wchodziła do innego świata, do doświadczania nowego, do tu i teraz. W szkole poznałam cudownych ludzi, dzięki którym na comiesięczne zjazdy czekałam z niecierpliwością i zawsze wracałam z nich bogatsza o nowe doświadczenia i –mimo fizycznego zmęczenia- pozytywnie naładowana energią. Bardzo miło wspominam dwa tygodniowe wyjazdy na zgrupowania jogowe, podczas których można było naprawdę oderwać się od codzienności i po prostu zagłębić w siebie i swoją praktykę. Postępy, jakie zauważyłam po tygodniu zgrupowania można porównać do miesięcy regularnej praktyki. A takie wyjazdy mieliśmy dwa.

 

 

Kiedy nieubłagalnie zbliżał się koniec naszego kursu można było wyczuć atmosferę lekkiej nostalgii. Przez rok wspólnych spotkań zdążyliśmy się z niektórymi naprawdę zżyć i jakoś trudno było mi wyobrazić sobie miesiąc bez wspólnego spotkania w Warszawie. W końcu nastał jednak dzień egzaminu – miałam wrażenie, że to nie tylko egzamin na nauczycielkę jogi, ale też ‘sprawdzian życia’. Mieliśmy określony czas na demonstrację i korektę wybranych asan. Miałam na ręku zegarek pożyczony od kolegi z grupy, ale jakoś zapominałam z niego korzystać. Po zademonstrowaniu ostatniej asany zdążyłam podejść z korektą do jednej tylko osoby zanim skończył się wyznaczony czas. A jednak zdałam.

 

Ten egzamin jeszcze bardziej utwierdził mnie tym, co dla mnie – już wtedy nauczycielki jogi – jest najważniejsze podczas prowadzenia zajęć. Nie muszę ze wszystkim zdążyć, bo joga to dla mnie coś zupełnie odwrotnego niż presja. Nie muszę o wszystkim pamiętać, bo praktyka powinna wprowadzić w stan błogiego zapomnienia. Nie muszę podejść do każdego, bo czasem najlepsza korekta to pozostawienie uczniom przestrzeni na samodzielne doświadczanie swojego ciała. Ja w ogóle nic nie muszę, ale to już temat na zupełnie inny artykuł ;) Z kolei co jest dla mnie ważne podczas zajęć? Stworzenie bezpiecznej, komfortowej atmosfery i zapewnienie podopiecznych, że już teraz wszystko jest dobrze, a dzięki regularnemu stawaniu na macie za każdym razem może być po prostu lepiej.

 

 

Wiedza i doświadczenie zdobyte podczas Kursu Nauczycielskiego Jogi Integralnej zmieniły moje nastawienie do prowadzenia zajęć jogi. Czuję się o wiele bardziej osadzona w praktyce, ale też uważniejsza na swoich podopiecznych. Potrafię bez trudu zauważyć i podpowiedzieć praktykującym, w jaki sposób ułożyć ciało, aby pozycja była bardziej stabilna i komfortowa. Nie mam też oporów przed manualną korektą, gdyż podczas kursu kładziono na nią spory nacisk.

Jak zmieniło się moje życie po kursie? Otworzyło się wiele nowych drzwi i propozycji współpracy. Prosto po egzaminie pojechałam na miesiąc na Sycylię uczyć jogi w ośrodku leczenia uzależnień. W czasie prowadzenia zajęć wykorzystuję wiedzę zdobytą na kursie, chętnie wprowadzam elementy różnych stylów jogi i relaksacji. Odważniej i pewniej realizuję też nowe projekty, prowadzę warsztaty, szkolenia i kursy. A w życiu nauczyłam się zachowywać spokój niezależnie od sytuacji. Doświadczenia na kursie pozwoliły mi jeszcze bardziej poznać siebie i odkryć to, czego nie chciałam lub nie byłam w stanie zobaczyć wcześniej. Nauczyły pokory i akceptacji – również dla siebie i swojego ciała oraz jego możliwości i ograniczeń. Trafnie określił to Wiktor podczas zgrupowania na Wyspie Sobieszewskiej: „Karolina, ty nie masz być perfekcyjna. Masz być doskonała w swojej niedoskonałości”. I dziś tak właśnie jest.

Więcej na temat Kursu Nauczycielskiego Jogi Integrlnej dowiesz się tutaj KLIKNIJ

Kolejna edycja Kursu rusza w maju 2022 r. KLIKNIJ 

 

Wyszukiwarka Wydarzeń

Organizujesz wydarzenie?
 Dodaj je do naszego kalendarza!

ABC Jogi
Polecamy
JOGA SKLEP - Akcesoria do Jogi